Zwykły dzień w Krainie Elfów…

Zwykły dzień w Krainie Elfów…

Przez dziurkę od klucza 0

Erin nie spuszczał z niej oczu – pod wpływem tego hipnotycznego spojrzenia rozum odmawiał Megeli posłuszeństwa.
– Jesteśmy do siebie tak podobni – powiedział.
– A jednocześnie tak bardzo różni. Jakbyśmy żyli w dwóch całkiem odmiennych światach. Ja w mojej krainie elfów, a ty w świecie…
– Ludzi – dokończyła Mageli.
– Ludzi – potwierdził Erin, jakby dla niego ten świat był równie dziwny, co dla niej kraina elfów.

~ Katrin Lankers – Spojrzenie Elfa

W krainie Elfów powoli wstaje dzień… Elfia mama z wściekłością wali w brzęczący budzik. Chciał nie chciał – trzeba wstać. Poranna gonitwa – przyszykować śniadanie i śniadaniówki chłopcom, mężowi… wyprawić cała drużynę do szkół, pracy…

img_7226W międzyczasie Elfia Królewna wstaje i po chwili dąsów jest gotowa rozpocząć kolejny piękny dzień w Świecie Ludzi.

Świat Ludzi to dla niej miejsce zupełnie niezrozumiałe, stara się jak może, ale nie potrafi się w nim odnaleźć. W jej małym Elfim Królestwie wszystko jest uporządkowane, natomiast Świat Ludzi jest dla niej jednym wielkim chaosem, morzem bezsensu, w którym usiłuje się odnaleźć. Elfia Królewna chciałaby zjeść na śniadanie jajko na miękko, co sygnalizuje głośnym: „jajko puk puk!”, bo wie, że to zdanie w Języku Ludzi jej mama zrozumie.

Po śniadaniu Elfia mama szykuje się aby odwieźć Elfią Królewnę do Przedszkola w Świecie Ludzi. Elfia Królewna podbiega do drzwi na których ma rozwieszony harmonogram tygodnia i przepina plakietkę ze strzałką przy środzie – wskazującą przedszkole i przepina na piątek – na plakietkę ze zdjęciem Pani Gosi. Elfia mama stara się porozumieć ze swoją Elfią Królewną, jednak jej słowa trafiają w niebyt. Tłumaczy jej: „Kochanie, dziś jest środa. Do Pani Gosi idziemy w piątek. Dziś idziemy do przedszkola”. I przepina strzałkę na środę. Elfia Królewna znów przepina strzałkę na piątek – ona kategorycznie chce dziś jechać do Pani Gosi. Elfia Królewna nie rozumie co mama do niej mówi. Stara się z całych sił, ale rozumie tylko pojedyncze słowa. Słowa klucze. Język Ludzi jest strasznie trudny i zupełnie dla niej niezrozumiały.

Po dłuższej chwili udaje się wyjść do Przedszkola w Świecie Ludzi. Elfia Królewna jest oczarowana tym miejscem. Bardzo lubi tam przebywać, ale ciągle dziwi się, że Mali Ludzie nie mówią Językiem Elfickim, tak jak ona. Wydaje jej się oczywiste, że Mali Ludzie mówią Językiem Elfickim, a nie Językiem Ludzi – tak chaotycznym i niezrozumiałym. Z niejakim zdziwieniem codziennie, od nowa odkrywa, że Mali Ludzie mówią Językiem Ludzi…. zadziwiające. Mali Ludzie nie rozumieją co Elfia Królewna do nich mówi.

d_0319 W czasie gdy Elfia Królewna jest w przedszkolu, Elfia mama ma czas „dla siebie”. Pędzi na złamanie karku do domu – ma 5 godzin „wolnych”. Załatwia zakupy, odkurzanie, mycie podłóg, wstawia obiad, pranie, opróżnia zmywarkę, ładuje kolejną… Czasem znajdzie chwilę wolną tak naprawdę tylko dla siebie: wsiądzie na rower (rzadko, za rzadko, coraz rzadziej), założy buty sportowe i z uporem maniaka wspina się przez godzinę na 4 piętro i z powrotem, na czwarte i z powrotem, aby zachować ślad i pozory formy, kondycji i poczucia, że dba o siebie. Wraca zmachana do domu, szybki prysznic i praca.

Praca Elfiej mamy to przygotowywanie nowych pomocy dla Elfiej Królewny, aby pomóc jej wyjść z Krainy Języka Elfiego i śmiało wkroczyć w Świat Języka Ludzi. Rysuje pomoce nie tylko dla Elfiej Królewny, ale także innych Małych Elfiątek oraz Małych Ludzi w Różnych Skarpetkach, które sprzedaje w swoim małym sklepiku. Odpisuje na meile, dba o obsługę swojego sklepiku, jedną ręką pije kawę, drugą rysuje i kasuje bo znów coś jej się nie podoba, i znów rysuje. Drukarka burczy miarowo wypluwając kolejne strony zadań na dzisiejsze popołudnie z Elfią Królewną.

Naprawdę już minęło 5 godzin? Elfia mama zrywa się z krzesła, pędem wyłącza komputer i pędzi do przedszkola. Od tej chwili nie istnieje dla niej nic innego niż Rodzina. Niech się wali i pali – popołudnie i wieczór to Czas Święty – Czas Rodziny.

W przedszkolu Elfia Królewna wychodzi szczęśliwa i uśmiechnięta z sali, przebiera się i nerwowo coś mamie tłumaczy. Mama nie rozumie… Elfia Królewna zaczyna się irytować. Przecież ona wyraźnie mówi, mówi „chcesz opidiliguki”, a ona nic rozumie? Dlaczego Elfia mama nie włada elfickim?

Mija 10 minut nerwowego tłumaczenia, mama ciągle nie rozumie, pojawiają się łzy. Łzy bezsilności. Przecież wczoraj jeszcze pamiętałam to słowo, a dziś już zapomniałam? Znów zapomniałam? Mama stara się jak może, podrzuca kolejne słowa: chcesz iść do domu? Chcesz iść na plac zabaw? Na huśtawkę? Na zjeżdżalnię? Nie, to ciągle nie to słowo! Płacz, krzyk, tupanie nogami. Elfia mama ciągnąc już resztami spokoju rzuca: a może do ogrodu? Chcesz iść do ogrodu?

Tak! to jest to słowo które Elfia Królewna znów zapomniała. Ona chce iść do przedszkolnego ogrodu. Mija godzina zabawy, czas zbierać się do domu. Ale Elfia Królewna nie rozumie tłumaczenia mamy. Znów się denerwuje, znów zaczyna płakać. W końcu po długich tłumaczeniach się udało – mama powiedziała słowo klucz w Języku Ludzi który ona jeszcze pamięta: nowa zabawa.

IMG_8894 Wracają do domu, siadają przy stoliku i zaczynają naukę. Mija godzina, kolejna…. zadania są ciekawe ale nużące. Często pojawiają się łzy. Łzy wściekłości, bezsilności. Elfia Królewna nie rozumie, dlaczego to co jeszcze wczoraj pamiętała – dziś znów zapomniała. Nie rozumie co mówi do niej mama, znów stara się wyłapywać słowa klucze, które pomogą jej komunikować się z mamą. Mama nie rozumie co Elfia Królewna do niej mówi – koło bezsilności się zamyka.

Nadchodzi wieczór, czas wieczornej bieganiny – doglądanie braci Elfiej Królewny, bo a to zadanie domowe, a to trzeba coś przedyskutować, czy po prostu zwyczajnie poświęcić im czas. Elfia mama wie, że ma nie tylko jedno dziecko i każde na swój sposób wymaga jej troski i uwagi. Nie może zaniedbać swoich dzieci, męża….to Czas Rodziny. Elfia mama już nie pracuje odkąd wyłączyła komputer przed odebraniem Elfiej Królewny z przedszkola. Pomimo, że jej telefon nerwowo popiskuje, że to e-mail czy jakaś wiadomość. Nie, to Czas Święty – Czas Rodziny. Przyszykować kolację dla Elfiej Królewny, kąpiel, spanie…Gdy Elfia Królewna zaśnie, zaczyna się jeszcze intensywniejszy Czas Rodziny. Wspólna kolacja, rozmowy przy stole. W ciągu dnia nie ma na to czasu, a ten czas musi się znaleźć. Wieczorem Elfia mama stara się wykroić jeszcze parę chwil dla siebie. Otwiera książkę…. i zasypia po 10 minutach…jutro znów zadzwoni budzik w Królestwie Elfów….

 

 

Jeśli uważasz, że to co piszę jest wartościowe, podziel się wpisem ze znajomymi:

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *