Na wsi – 3 elementowe historyjki obrazkowe

Na wsi – 3 elementowe historyjki obrazkowe

Ćwiczę z KreatywneWrota.pl Ćwiczenia funkcji poznawczych Emocje, relacje czasowe i przestrzenne 8

Praca z historyjką obrazkową wspiera rozwój zdolności narracji u dziecka. Pozwala ćwiczyć umiejętności dostrzegania związków przyczynowo-skutkowych oraz czasowych. Uczy linearnego uporządkowania sekwencji zdarzeń, dostrzegania relacji pomiędzy nimi i ich  językowego opisu.

Układanie obrazków każde dziecko będzie postrzegało jako dobrą zabawę. Rozbudzona ciekawość i chęć poznania dalszej części historyjki będą motywowały do wykonania zadania. Odpowiadając na pytania dorosłych lub samodzielnie opowiadając o tym, co przedstawia dany obrazek lub co wydarzyło się w całej historyjce, rozwija mowę, wzbogaca słownictwo. Wyobrażając sobie przedstawioną sytuację lub wymyślając własną wersję wydarzeń opartą na jednym obrazku, rozwija wyobraźnię.

W sklepach internetowych dostępna jest naprawdę cała różnorodność historyjek obrazkowych – od prostych 3 elementowych do 6 elementowych. Są pięknie wydane a ich bogata szata graficzna zachwyca. My też w domu mamy takie piękne historyjki obrazkowe…które niestety nie spełniają na chwilę obecną swojej funkcji. Ich szata graficzna, różnorodność kolorów, detali odwracają skutecznie uwagę mojej córki podczas układania.

I tak zamiast ułożenia historyjki: pan idzie do lasu, pan zbiera grzyby, pan niesie pełny koszyk grzybów – mamy: Zobacz mamo! Sowa! Mamo drzewo! Zobacz mamo kwiatek!

Tak oczywiście nie ukrywam, że bardzo mnie to cieszy, że córka wyszukuje detale na rysunkach, ale pracując z historyjką obrazkową oczekuję, że skupi się i zrozumie istotę historyjki, uporządkuje wydarzenia, a nie będzie oglądała sowę czy kwiatka. Historyjki które kupiłam odłożyłam więc do szafy na tak zwane później i zrobiłam jej na razie dwie proste historyjki 3 elementowe.

Robiąc moje historyjki skupiłam się na przekazie historyjki, tak aby córka nauczyła się porządkować wydarzenia, a nie wyszukiwała detale na rysunku i zachwycała się sową 😉 Zrobiłam więc proste graficznie z zerową ilością detali wokół historyjki.

IMG_2585

 

Mamy więc po prostu jajko, które pęka i wykluwa się z niego pisklę. Na drugiej zajączka który widzi marchewkę, je marchewkę i odchodzi pozostawiając resztki marchewki.

Prosty, jasny przekaz, zero zbędnych detali rozpraszających uwagę. Oczywiście moje historyjki nie są tak bajkowo kolorowe, jednak mam nadzieję spodobają się mojej córce.

Wśród bogactwa historyjek obrazkowych znalazłam i kupiłam coś naprawdę wartego uwagi. Prosta szata graficzna, czarno-białe ilustracje, żadnych zbędnych rozpraszaczy na kartach z obrazkami, idealne do porządkowania ich według właściwiej kolejności  i kojarzenia następstw czasowych. Po prostu historyjki obrazkowe ideał dla nas. Co to? Oczywiście moje ukochane wydawnictwo WiR:

IMG_2460

 

Mam w domu wiele pomocy do terapii i powiem Wam, że według mnie na naszym rynku są jedynie dwa warte polecenia wydawnictwa od których pomoce można kupować po prostu w ciemno. Jest to właśnie WiR oraz Arson. Od razu widać, że te pomoce robili fachowcy, którzy wiedzą czego potrzebują dzieci z deficytami. Oczywiście wydawnictwo Alexander ze swoimi historyjkami obrazkowymi też jest fajne, niemniej – zupełnie ale to zupełnie nie dostosowany do potrzeb dzieci z deficytami. Być może na późniejszym etapie budowania zdań – tak owszem, te barwne i bogate ilustracje będą super. Na chwilę obecną u nas zupełnie się nie sprawdzają.

Jak wygląda „Bobo i inni” wydawnictw a WiR? Jak zwykle solidna kartonowa teczka na rzepy – to chyba jest ich łatwo rozpoznawalny znak firmowy te super teczki 😉 Zestaw Bobo zawiera 24 historyjki obrazkowe oraz etykiety z podpisami. My etykiet jeszcze nie używamy, skupiamy się tylko na obrazkach, ale myślę, że wkrótce dołączymy także do pracy etykiety.

IMG_2464

 

Uwielbiam ich czarno-białe proste ilustracje. Często je kseruję i na przykład daję córce do ułożenia historyjkę na kserówce, którą sama przykleja na kartkę papieru a następnie koloruje. A w międzyczasie opowiadamy sobie historyjkę. Są wśród Was tak wielcy fani wydawnictwa WiR jak ja? Nie ukrywam, że tanie ich pomoce to niestety nie są. Ale warte swojej ceny. Reasumując: jeśli Wasze dzieci rozpraszają się na nadmiarze detali w historyjkach obrazkowych – Bobo będzie po prostu idealny dla nich.

Możecie także, jeśli tylko Wam się podoba pobrać moje obie historyjki 3 elementowe tutaj.

Pozdrawiam Was serdecznie i czekam na komentarze – czy przypadły Wam i Waszym podopiecznym do gustu moje obie historyjki?

Jeśli uważasz, że to co piszę jest wartościowe, podziel się wpisem ze znajomymi:

 

8 komentarzy

  1. miraga pisze:

    Oj z historyjkami, to różnie u nas bywa. Chyba muszę przerobić na konkretach, bo ciągle jest problem z ułożeniem, mimo że wie, co było najpierw. A jeśli chodzi o te pomoce czarno-białe, to ja mam z tej serii „Powiedz, dlaczego…?” i jestem nimi zachwycona.

    • Marzena pisze:

      Dziękuję za info – przyjrzę się tym „Powiedz dlaczego” i pewnie za jakiś czas kupię. Na razie pracujemy na Bobo i naprawdę jestem za-chwy-co-na!
      No i oczywiście na tym co sama wymaluję 😉

  2. Gabriela Szymusik pisze:

    Witam. Historyjki są świetne, wspaniała szata graficzna i prosty przekaz. Dla dzieci mających trudności z dostrzeganiem następstw czasowych są idealne. Z wydawnictw, których pomoce cenię to, podobnie jak Pani Arson i WIR (choć tutaj nie zachwyca mnie teczka, ponieważ pomoce mieszczą się tylko gdy są w kartach. Po pocięciu i zalaminowaniu trzeba przełożyć je do jakiegoś pudełka). Ponadto warto też zwrócić uwagę na pomoce Centrum Metody Krakowskiej. Niestety do tanich one nie należą i co tu dużo mówić, kiedyś układanka „Gdzie jest A?” była ze sklejki drewnianej, obecnie jest tekturowa, co nie jest zbyt trwałe. Ale na plus to, że pomoce są pocięte i w pudełkach, w których nawet po zalaminowaniu dana pomoc się mieści. I jeszcze Wydawnictwo Edukacyjne, które ma w ofercie serię „Kocham czytać” J. Cieszyńskiej do nauki czytania, ćwiczenia obrotów w przestrzeni”, przydatne przed wprowadzeniem sylab zamkniętych oraz „Powiedz mi co czujesz”. Pozdrawiam i życzę samych sukcesów w pracy terapeutycznej z córką.

    • Marzena pisze:

      Pani Gabrielo, dziękuję za komentarz 🙂
      Pomoce WiRu dla mnie są o tyle fantastyczne (jeśli chodzi o samo przechowywanie), że jako po prostu jako mama pracująca z dzieckiem tylko w domu, nie muszę nigdzie się z nimi wozić (jak czasami muszą to robić specjaliści i terapeuci).
      Wszystkie pomoce WiRu ktore posiadam mam posegregowane, spięte recepturkami, Jeśli coś składa się z kart i mniejszych elementów razem pakuję do woreczków strunowych. A całość trzymam w plastikowych pudełkach na zabawki z Ikea 🙂
      Wieczorem przygotowuję sobie taki nazwijmy to „starter” pomocy na których chciałabym pracować kolejnego dnia i przekłądam je do jeszcze innego specjalnego pudełka „na jutro”.
      Oczywiście zdarza się, że nie wykonamy całego mojego planu bo córka nie chce (więc jej nie zmuszam, bo uważam, że osiągnę efekt odwrotny do zamierzonego), czasem wykorzystamy wszystko bo córka chętnie pracuje. A bywają dni, że z tego co ja przygotowałam ona nie chce nic i sama sięga po konkretną pomoc.
      Najczęściej wybiera obrazki z pakietu „Powtarzam, nazywam, rozumiem” oraz niektóre z zadań z pakietu WiRowskiego również: Analiza i synteza wzrokowa. Szczególnie umiłowała sobie pasek tekturowy z wyciętymi otworami w kształcie koła, kwadratu i trójkąta z wkładanymi kartonikami do tych otworów z których dowolnie stara się budować zdania typu: Pani pije sok, Pan myje auto itp.
      Swoją drogą ta konkretna częśc tej pomocy, jest rewelacyjna i wg. mnie ma zdecydowanie za mało możliwości budowania zdań. Przydałoby się więcej osób do wyboru, które robią więcej rzeczy. A nie tylko piją, myją czy kupują.
      Ale przyznam, że zaczęłam myśleć o stworzeniu dokładnie tego typu pomocy sama – tylko muszę dobrze przemyśleć zasób słownictwa jaki powinien się pojawić w takich „układankowych zdaniach”.

      Jeśli chodzi o pomoce z CMK – tak wiem są rewelacyjne, własnie na podstawie psa sekwencyjnego na którego po prostu szkoda mi pieniędzy – powstała moja krowa do sekwencji słuchowych.
      Lubie kupować takie pomoce któe mają jakby to rzec…szersze spektrum zastosowań. czyli mogę je skserować, dziecko może kserówki kolorować, wyklejać ryżem czy innymi nasionkami itp.
      Ale przymierzam się do zakupu paru pozycji z CMK 🙂 A przede wszystkim w chwili obecnej poluję na promocjęcenową całego pakietu „Kocham czytać” 🙂

    • Gabriela Szymusik pisze:

      Pani Marzeno polecam śledzić allegro, ja drugą część „Kocham czytać” zeszyty 19-30 kupiłam za 40zł (nowe, nie używane) choć cena pakietu waha się w okolicy 119zł. Mam jeszcze pytanie właśnie o pomoc A. Żywot „Powtarzam, nazywam, rozumiem”. Osobiście tego nie posiadam, a czytałam różne sprzeczne opinie i sama nie wiem, czy warto inwestować czy nie? Co do pomocy schemat zdania (kółko, trójkąt, kwadrat) może zastosować czasowniki lubi (jajko, chleb, mleko, ser, banana, lody, kawę – choć tutaj zawsze mam problem z Ę, ponieważ na pierwszym etapie nauki czytania nie ma Ę), bawi się (autem, samolotem, misiem, klockami, lalą, piłką – podobne wątpliwości z Ą), rysuje (kota, psa, dom itp.), myje (ręce, auto, kubek, talerz, okno itp.). To co na szybko wpadło mi do głowy, jeśli coś jeszcze wymyślę dam znać.

    • Marzena pisze:

      Dziękuję serdecznie za podrzucenie mi pomysłu z Allegro Pani Gabrielo. Prawdę mówiąc nawet nie przyszło mi do głowy, że na allegro można też kupić tego rodzaju literaturę. Będę śledzić.
      Aczkolwiek nie jest to sprawa nagląca u nas, spokojnie mam 2-3 tygodnie na zakup. Nadal „stoimy” na sylabach otwartych z głoską P. Wykonuję córce multum pomocy z paradygmatami aby maksymalnie jej urozmaić naukę poprzez zabawę. Dziś właśnie skończyłam robić jej nową pomoc wraz z dużą ilością nowych obrazków – mam nadzieję, że jeszcze dziś gdy położę córcię spać uda mi się je wrzucić do pobrania na bloga wraz z opisem mojej pomocy która sama uszyłam i nie ukrywam, że jestem z siebie dumna 🙂

      Jeśli chodzi o schemat zdań – dziękuję za pomyły i… wpadło mi do głowy dopiero teraz, że mogę zaczerpnąć inspirację na zdania właśnie z pomocy „Powtarzam, nazywam, rozumiem” 🙂

      Odnośnie tej pomocy – jak dla mnie jest genialna. Na początek kupiłam pierwszą częśc i opisałam ją w tym poście: http://kreatywne.wrota.net/?p=69
      Parę dni temu kupiłam już część drugą i już widzę po niej, że gdy dojdziemy do pracy nad nią będzie to na pewno przyjemnośc. Karty są miękkie jednak nie niszczą się łatwo. Aczkolwiek pracuje na nich tylko moja córa i ona dba o rzeczy, nie zagina rogów itp. Przy dużej ilości małych pacjentów być może karty nie będą aż tak trwałe. Ja podzieliłam sobie każdy zestaw na części. Częśc druga jest wiele trudniejsza od pierwszej więc podejrzewam, że dość długo będziemy na niej pracować. Osobiście chwalęsobie te proste rysunki – bo my lubimy pracować na ksero tych rysunków – kolorowac, wyklejac, malować 🙂
      Pozdrawiam 🙂

  3. wioletta pisze:

    Witam. I ja przyłączam się do dyskusji. Moja przygoda z MK zaczęła się przypadkowo trochę ponad pół roku temu. Do metody podeszłam bardzo sceptycznie bo wydawało mi się, że to przesada uczyć tak małe dzieci czytać, a dzisiaj dziękuję Bogu i pani neurolog, która mi tą metodę zasugerowała i poleciła kontakt z logopedą MK. Ta metoda prawdopodobnie „uratuje” moje dzieci.
    Podobnie jak wypowiadające się tutaj osoby, dla mnie wartościowymi pomocami są te z WIRu, bo są na dłużej.
    Ja nie mając zielonego pojęcia o tej metodzie zaczęłam od poleconych mi książeczek „Kocham czytać”, które się bardzo dobrze przyjęły i tylko dzięki temu, że dzieciom się spodobały poszliśmy dalej tym torem. Dzisiaj z perspektywy czasu uważam, że książeczki „Kocham czytać” warto wprowadzać równolegle z „Moje Sylabki cz.1” wydawnictwa WIR. Są one zsynchronizowane. Kocham czytać są bardzo kolorowe a sylabki proste, czarno -białe, jak na WIR przystało. Praca z tymi pomocami z pewnością zakończy się wcześniej czy później umiejętnością czytania prostych tekstów.
    Na rynku dostępnych jest bardzo dużo ciekawych i wartościowych pomocy. Niestety są drogie, a jak wiadomo metoda ta wymaga wielu różnorodnych pomocy. Poszukując czegokolwiek w necie znalazłam KREATYWNE WROTA i teraz codziennie tutaj zaglądam.
    Dziękuję Pani Marzeno i pozdrawiam.

    • Marzena pisze:

      Witam Pani Wiolu, i na początek serdecznie dziękuję za komentarz oraz morze miłych słów w moim kierunku 🙂 Bardzo jest mi miło 🙂
      Powiem Pani, że rozmawiałam z paroma terapeutami córki (bo naukę czytania wdrożyłam jej samodzielnie czując w sobie, że to będzie dobry krok) i potwierdzili mi oni to co czułam. Dla mojej córki wczesna nauka czytania (przy afazji) jak najbardziej tak, tak i jeszcze raz tak 🙂
      I jak samogłoski, dźwiękonaśladowcze i globalne poszły nam po prostu migiem tak utknęłyśmy na sylabach otwartych z „P”. Wiem, że je zna, aczkolwiek nie jest to aż tak super stopień jakiego oczekuję. Więc trenujemy dalej.

      Jeśli chodzi o pomoce – tak niestety są bardzo drogie, dlatego ja bardzo rozważnie wydaję pieniądze na pomoce. Dla nas jedna pomoc musi służyć na wiele różnych sposobów i przez długi okres czasu. Dla tego tak jaki Pani – uwielbiam WiR – pomoce są tak cudownie przemyślane, że z jednego zestawu można czerpać na milion rożnych sposobów i co ważne – są dla mnie inspiracją do tworzenia własnych pomocy. Aby moja córka miała jak najbardziej uatrakcyjnioną terapię. Ona musi mi się bawić i nie wiedzieć, że to terapia. Dlatego wykonuję jej naprawdę wiele pomocy i staram się jak mogę aby ta terapia była mega zabawą, a nie przykrym obowiązkiem 🙂

      Dziękuję za cenną opinię dotyczącą „Moich sylabek” zapoznam się z tą pozycją i ją kupię razem z Kocham czytać.

      Pozdrawiam serdecznie
      marzena

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *